Artykuły
Galeria
Losowe zdjęcie
O nas
Linki



EKO.naszekalety.eu



HISTORIA.naszekalety.eu

Znajdź na stronie
Rozkład jazdy Busa
Pogoda
Goście
Wszystkich gości :   567156

Dziś nas odwiedziło :  24

 
Zajrzyj na nasz profil na FB







Temat : Fajczarnia! ( i inni )

Kategoria :  Aktualności       Data : 2018-04-27 19:00:44

Jak dla mnie fajczarnia z Ciasnej to zdecydowanie największy atut szkolenia, które odbywało się w dniach 26 - 27 kwietnia w Ustroniu. Szkolenie, pod hasłem Kreowanie i promocja produktu lokalnego”, było jedną z nagród w konkursie "Pomysł na produkt lokalny"
Stowarzyszenia LGD "Leśna Kraina Górnego Śląska” i LGD "Brynica to nie granica”
.

Czym różni sie marka lokalna od marki regionalnej, jakie strategie marketingowe są przydatne w promocji produktu lokalnego, czy nasze produkty/ oferty / usługi / wydarzenia dadzą się zdefiniować. O tym właśnie debatowała grupa ponad 40 osób w Ustroniu.

Wszyscy, którzy w tych dniach brali udział w wykładach i dyskusjach, reprezentowali laureatów konkursu ogłoszonego przez Lokalne Grupy Działania z Koszęcina oraz Brynicy.

Teorie, nawet najwspanialsze, pozostają zawsze tylko teoriami. Jak dla mnie najcennieszym atutem tego zgromadzenia, była możliwość spotkania ludzi z pasją. Ludzi Z Pasją. Tak, wielkie litery są w pełni zasłużone.

Prezentowaliśmy - między innymi - nasze ukochane dzieła, czy była to prezentacja zespołu folklorystycznego ( Miedarzanie i wspaniała, charyzmatyczna Pani Joanna Slezak) czy kościółka w Bobrownikach ( entuzjastyczna, cudowna Pani Halina Gajdzik ), czy produktu lokalnego w postaci nalewki dla przyjaciół ( przekonująca i niezwykle kompententna Pani Danuta Wapińska) czy miodów ( projesjonalni i uroczy pszczelarze Państwo Dwornik ) czy pasieki wędrownej ( czarujących Państwa Węgrzynów ) czy rękodzieło ( niesamowicie uzdolnionej Pani Izabeli Górskiej "Rudej Sowy" ) czy Małego Muzeum  ( kompetentny i przebojowy Pan Erwin Sapik ) czy Ośrodka Kultury ( rzetelna i wzbudzająca szacunek Pani Róża Szydło ) czy działań społecznych ( serdeczna i otwarta Pani Aurelia Gnacik )  czy Zamku w Toszku ( zaangażowana i otwarta Dominika Witkowska ), czy niezwykłej urody i jakości produkty dla dzieci ( szalenie motywująca Bobelito - KLUSKI ŚLASKIE!!! ) czy wreszcie szkoła języka angielskiego z Koszęcina ( urocza i bezpretensjonalna Pani Anna Adamczyk ) czy nasze Rodzinne Grzybobranie ( tu ja się pociłam ;-) ) .... Wszystko to tworzyli ludzie z potrzeby serca i z wielką pasją. 

Największa wartość dodana tego, że wystartowaliśmy w konkursie i udało nam się go wygrać, to spotkani tutaj niezwykli, nieszablonowi ludzie. Wszyscy ( nie wszystkich wymieniłam, za co przepraszam, ale wszyscy zasługują na ogromne brawa ), z którymi rozmawiałam, a rozmowy toczyły się burzliwe i długie, wszyscy, powtórzę to, byli przekonywujący w tym co robią i co prezentują. Nie dlatego, że mają wykształcenie teoretyczne, choć każdy z uczestników miał dużą wiedzę i spore doświadczenie w swojej dziedzinie, ale dlatego, że prezentowali swoje produkty z ciepłem, pasją i sercem.

Był między innymi olej tłoczony na zimno z ziaren słonecznika z własnej hodowli, były ciasteczka wypiekane tradycyjnym sposobem na mące z gospodarstwa Pliczko, wypiekane przez Pania Marię Michalską, były przejmująco piękne ikony malowane w pobliskich Woźnikach przez Panią Jadwigę Flakus Fabiańczyk, były miody i nalewki dla przyjaciół, była  Pani Agata Szewczyk-Pliczko, reprezentująca Urząd Miasta Woźniki, który wygrał wniosek z dziedziny dziedzictwo kulturowe kościółkiem pod wezwaniem Świętego Walentego.

No i była FAJCZARNIA wieloletnia pasja i zamiłowanie Państwa Rojek z Ciasnej - to jest niezwykle niezwykła rzecz. I do tego tematu powrócę na pewno !!

Bardzo dużo wynieśliśmy z tego wyjazdu, przede wszystkim wiarę, że to co robimy, choć bardzo często niedocenione i niezauważane przez naszych rodzimych włodarzy, często deprecjonowane lub ignorowane przez najbliższe otoczenie, jest istotne i cenne. I nie jest może tak ważne, że nie posiadamy czasem kierunkowego wykształcenia, że naszych dzieł nie otacza nimb dziedzictwa wielopokoleniowego, ale to, że pokazujemy naszym najbliższym może sąsiadom, może przyjaciołom, może uczniom, a może własnym dzieciom, że warto żyć trochę na przekór i działać nieco ponad szarość dnia codziennego.

Dziękuję WSZYSTKIM uczestnikom, sąsiadkom zza stolika, sąsiadom przy kawie, sąsiadom przy posiłkach, uczestnikom wieczornych zajęć w podgrupach. BARDZO!

To spotkanie otworzyło nam oczy na niedostrzegane tak z biegu sprawy, choć może tak bardzo oczywiste.

Serdecznie dziękuję w imieniu własnym, ale także wszystkich, z którymi rozmawiałam, organizatorom, obu Lokalnym Grupom Działania, za pomysł, przeprowadzenie konkursu i doskonałą organizację szkolenia.

Dzięki Państwa inicjatywie mieliśmy szansę dowiedzieć się o swoim istnieniu, o tworzonych przez nas wydarzeniach, produktach i usługach, wymienić doświadczeniami i poznać nowe osoby, nowe punkty widzenia, odkrywać nieznane nam płaszczyzny tworzenia rzeczywistości.

Dziękuję także firmie Silesia Vip Bus i Krzysztofowi Odoj, za bezkolizyjny transport w miłej atmosferze oraz dowiezienie nas niemal pod próg w drodze powrotnej.

W galerii kilka zdjęć, niestety jakość pozostawia wiele do życzenia bo robiłam telefonem : http://www.naszekalety.eu/index.php?mods=galeriakat&ida=79

To były bardzo intenstywne dwa dni.



Autor artykułu : Tania




 © Copyright Stowarzyszenie Nasze Kalety 2018

Designed by bambynek.com